Masaż Tajski oczami Eksperta
Katarzyna Waldera

dietetyk kliniczny, psychodietetyk. Specjalizuje się w farmakologicznym leczeniu otyłości dietą.

Ekspertka, która wyciągnie Cię z jedzenia emocjonalnego, objadania się oraz wiecznego efektu jojo. Pomaga kobietom w leczeniu dietą insulinooporności, niedoczynności tarczycy, choroby Hashimoto, refluksu. Jej super mocą, jest budowanie relacji i zaufania. Dzięki czemu poczujesz, że rozumie cię i wie, co przeżywasz. Stawia na zmianę stylu życia na zawsze, a nie tylko na chwilowy zryw. Przeciwniczka modnych dieta, dających efekt na tydzień. Więcej o podejściu Kasi do żywienia, możesz znaleźć w jej mediach społecznościowych https://www.instagram.com/kasia.waldera_dietetyk/

1. Czy tajski masaż brzucha może wspomagać trawienie i metabolizm?
Jak najbardziej. Regularny masaż brzucha, będzie wspomagał perystaltykę jelit, co przełoży się na zmniejszeni odczuwania wzdęć i ułatwi wypróżnianie. Masaż brzucha pomoże w lepszym przepływie limfy oraz w ukrwieniu narządów wewnętrznych. Dodatkowo wpływa rozluźniająco, zmniejsza napięcia, co przekłada się na codzienne funkcjonowanie.
2. Czy widzisz związek między stylem odżywiania a napięciami w okolicach brzucha?
Jak najbardziej. Jeżeli nasza dieta obfituje w produkty, które nam nie służą, ponieważ będą nasilały wzdęcia np. żywność wysokoprzetworzona, u niektórych osób rośliny strączkowe, nabiał, mogą pojawiać się napięcia w okolicach brzucha np. wzdęcia. Możemy również odczuwać, że nasz brzuch jest większy niż zawsze, czuć się opuchnięte. Kieruję ten komunikat głownie do kobiet, ponieważ w różnym okresie naszego miesiąca i życia, możemy widzieć zmiany napięcia w okolicy brzucha. Trzeba jednak być bardzo czujnym i obserwować swój organizm. Dzięki temu, możemy wyłapać, czy czujemy się wzdęte po konkretnych produktach, potrawach, czy jest to związane ze zbliżająca się menstruacją.
3. Co wyróżnia dietę Tajów i jak może wspierać ciało od wewnątrz?
Dietę Tajów wyróżnia dbałość o szczegóły. Czyli przyprawy. Niby nic takiego, a jednak dzięki nim możemy poczuć smak, aromat dania i zadbać o nasze wnętrze. Przykładowo chilli. Przyprawa, która działa rozgrzewająco, podnosi odporność. Kurkuma, świetny przeciwzapalny składnik. Zmniejsza ryzyko chorób nowotworowych, neutralizuje wolne rodniki. Wpływa korzystnie na pracę układu sercowo-naczyniowego.

Od Tajów, możemy nauczyć się jedzenia prostych, szybkich dań, które te przyprawy wzbogacają.

Jednak najważniejszym wyróżnikiem, jest spokój i uważność przy spożywaniu. Tajowie się nie spieszą. Jedzą z uwagą, kosztując każde danie, powoli. Delektują się posiłkiem, jedzą go spokojnie. Dla nas Polaków, dobrym krokiem w stronę uważnego jedzenie, jest włączenie pałeczek, zamiast noża i widelca. To pozwoli na zwolnienie procesu jedzenia i większą uważność podczas posiłku. Uważne jedzenie, pozwala zauważyć, co się je, kiedy, jak smakują dane potrawy, co przekłada się na mniejsze problemy z układem trawiennym oraz zmniejsza chęć podjadania słodyczy.
4. Jakie składniki z diety tajskiej polecasz w kontekście detoksykacji organizmu?
Musiałabym wymienić ich bardzo dużo, ale skupię się na moich sprawdzonych hitach, które królują w moim i moich podopiecznych menu.

Kurkuma. Zawarta w niej kurkumina, wpływa na zmniejszenie stanu zapalnego, niweluje wolne rodniki, działa jak silny antyoksydant i wspiera usuwanie toksyn z organizmu. Moim top hitem, jest dodanie kurkumy do zup i sosów, aby nadać im piękny kolor.

Imbir. Rozgrzewa od środka, działa przeciwzapalnie, zmniejsza ryzyko infekcji.

Owoce np. ananas, papaja, mango. Ananas zawiera bromelinę, czyli składnik, który wspiera procesy trawienia, zmniejsza wzdęcia, może pomagać w niestrawności. Papaja zawiera papainę, która również wspiera procesy trawienia, a dodatkowo jest bogactwem witaminy C i A, dzięki czemu wspomaga prawidłowy wygląd skóry. Mango dodatkowo będzie wspierało procesy koncentracji, zapamiętywania i zdrowia wzroku.

Kolendra. Nie tylko podkręci smak każdej potrawy, ale też wspomaga w usuwanie metali ciężkich oraz działa wspierająco na pracę nerek i układu moczowego.
5. Jakie nawyki żywieniowe warto połączyć z masażem, aby wspierać efekty wyszczuplania?
Jest ich bardzo dużo, ale przedstawię moje TOP 5, które są absolutną podstawą, aby cieszyć się piękną skórą.

Po pierwsze, wypijanie odpowiedniej ilości wody. Minimum 1.5l. Warto każdy dzień zacząć od ciepłej wody z cytryną i imbirem. Rozgrzeje od środka i podkręci perystaltykę jelit.

Po drugie, regularność posiłków. Trzeba zadbać o to, aby jeść co 3-4 godziny. Dzięki temu unikniemy wilczego głodu wieczorem i rzucania się na podjadanie słodkich lub słonych przekąsek.

Po trzecie, dołożenie do codziennego menu świeżych warzyw i owoców. Warzywa, powinny znaleźć się w minimum 3 posiłkach. Postaw na pomidory, ogórki, marchewkę, paprykę, cukinię, szpinak, sałaty, buraki, dynię, kiszonki. Warzywa te, świetnie wspierają proces trawienia, nie powodują wzdęć (chociaż zalecam obserwację) i sycą. Dzięki temu nie mamy ochoty podjadać. Z owoców, warto postawić na jagodowe (maliny, truskawki, borówki, jeżyny, porzeczki), działają jak miotełka i usuwają wszelkie wolne rodniki, wspierają trawienie i efekt pięknej skóry. Nie zapominaj o granacie lub soku z granatu. Ma silne działanie przeciwnowotworowe.

Po czwarte, postaw na posiłki białkowo-tłuszczowe, które będą syciły się na dłużej. Takie posiłki to np. omlety z łososiem i fetą; kanapka z awokado i łososiem; jajecznica; szakszuka z pomidorami i papryką; cukiniowe kanapki z serkiem i ulubionymi warzywami.

Wybieraj chudy drób, ryby np. łosoś, makrelę, dorsza, tofu, strączki. Nie bój się tłuszczów. Oliwa z oliwek, orzechy, awokado, nasiona lnu i chia, to ogromne wsparcie, nie tylko dla pięknej skóry, ale też dla zdrowia serca, stawów i prawidłowej pracy układu nerwowego.

Po piąte, ogranicz sól i cukier. Zamiast dodawać je do każdego posiłku, wybierz przyprawy np. kolendrę, kurkumę, chilli, zioła np. bazylia, oregano, tymianek, natka pietruszki. Zamiast cukru, gdy potrzebujesz, użyj stewii, ksylitolu, erytrytolu.
6. Co sądzisz o naturalnych kosmetykach wspierających pielęgnację brzucha i ciała – np. ujędrniających?
Ja jestem fanką naturalnej pielęgnacji. Zawsze sprawdzam składy, pochodzenie danego produktu. Sama używam kosmetyków ujędrniających, szczególnie okolice dekoltu, ud, pośladków. Do tego dokładam szczotkowanie i masaż limfatyczny w domowych warunkach. Uważam, że to jedna z niesamowicie ważnych rzeczy, jeśli chcemy dbać o siebie holistycznie.
7. Czy dieta może wpływać na kondycję skóry i efekty pielęgnacyjne?
Oczywiście, że tak. Jeśli codziennie będziemy jedli słodycze, słone przekąski, możemy na skórze zauważyć wypryski, zmiany trądzikowe, a nawet możemy przyspieszyć proces starzenia skóry. Gdy jednak, będziemy wybierać więcej świeżych warzyw, owoców, postawimy na nieprzetworzone jedzenie, możemy cieszyć się piękną skórą. Warto być bardziej uważną i monitorować, po czym moja skóra czuje się dobrze, a po czym niekoniecznie. Wtedy łatwiej będzie wyłapać produkty, które mogą delikatnie pogarszać stan skóry. Jest to oczywiście sprawa bardzo indywidualna. Jeśli jednak, traktujemy nasz organizm, jak przysłowiowy śmietnik, to cera również nam się tym odwdzięczy, wieloma krostami i pogorszeniem jej jakości.
8. Jakie rytuały codzienne – żywieniowe lub ruchowe – polecasz osobom dbającym o sylwetkę?
Codzienne spacery i wystawienie buzi na słońce. Dodaje to energii, poprawia nastrój i koncentrację. Oczywiście nie zapominajmy o kremie SPF, aby dbać o stan skóry i nie zwiększać ryzyka zachorowania na czerniaka.

Rano po przebudzeniu wypicie szklanki przegotowanej wody z imbirem, cytryną. Pobudzamy jelita do pracy, a dodatkowo nawadniamy się.

Joga i pilates. To dwie aktywności, które kocham i, które każda moja podopieczna ma zalecone. Pozwalają się wyciszyć, uspokoić i zregenerować. Takie spokojne ćwiczenia, to złoto dla hormonów, kiedy czujemy się opuchnięte, nabuzowane. Zamiast mocnych treningów, warto wpleść, spokojniejsze, aby złapać równowagę i zmniejszać napięcia w ciele.
9. Jak wygląda Twoje holistyczne podejście do dbania o ciało i czy widzisz miejsce dla masażu tajskiego w tym procesie?
Jak najbardziej. Uwielbiam masaże i chętnie się na nie wybieram, gdy czas pozwala. Moje codziennie podejście, to przede wszystkim sen. Minimum 7-8 godzin snu. Dzięki temu wstaję zregenerowana, spokojniejsza i nie mam ochoty podjadać 😉 U mnie na pierwszym planie to poranne picie szklanki wody i spokojne śniadanie. Znajduję czas i przestrzeń na jedzenie. Nie jem w biegu. Celebruję posiłek. To dla mnie moment, w którym pokazuję mojemu ciału, że jest dla mnie ważne. Nie mogę zapomnieć o pielęgnacji. Serum z witaminą C, peeling, krem SPF, lekki krem nawilżający, to podstawa mojego dbania o ciało. A! I jeszcze rano i wieczorem szczotkuję się na sucho. Pięknie ujędrnia skórę. Dodatkowo aktywność fizyczna. U mnie to joga, pilates, spacery, ale czasami też mocne treningi np. fat killer, które zazwyczaj wybieram ok. tydzień po miesiączce. Mam wtedy najwięcej energii do działania.
Moim ulubionym masażem jest masaż relaksacyjny olejkami aromatycznymi. To masaż, w którym mogę odpłynąć, uspokoić gonitwę myśli i poczuć się zaopiekowaną. Czasami proszę masażystkę o mocniejszy masaż, dzięki czemu rozprawiamy się z bolesnymi miejscami.
Polecam masaż w AMARI SPA

Zdrowa dieta, a Masaż Tajski – jak wpływa na nasze zdrowie?

Posłuchaj naszej rozmowy na Instagramie:

Zapraszamy do zapoznania się z naszą ofertą!